Palmy z kwietnej niedzieli.

Niedziela Kwietna rozpoczyna Wielki Tydzień, najważniejszy czas liturgiczny chrześcijan. Tradycją sięgającą IV w. jest święcenie w tym dniu palm na pamiątkę wjazdu Jezusa do Jerozolimy. U górali nadpopradzkich najstarsze palmy miały formę zebranych do kupy gałęzi wierzbowych przewiązanych powrósłem lub rzemieniem. Z czasem zaczęto dołączać inne rośliny.  Część z nich była traktowana jako dekoracja, a inne jako zioła mające moc magiczną. Wiedzę, co należy dołożyć do wierzbiny, posiadały kobiety. Jako zioła dodawano: lubczyk, dziewannę. Ważnym elementem były też wiecznie zielone rośliny takie jak barwinek, bursztyn czyli bukszpan. Jednak zawsze najważniejsza była wierzbina z baziami. Taką całość przystrajano wstążkami z bibuły. Palmę robiono małą, taką „do ręki”. Zwyczaj robienia dużych, konkursowych palem jest późniejszy. Palmę układano kępkami w dół, które przewiązywano sznurem konopnym. Sznur ten służył później za bicz, pełniący istotną rolę przy pierwszym wiosennym wyganianiu bydła.  Zabezpieczał on krowy przed tym by się nie bodły.

Z każdego domu do kościoła niesiono jedną palmę, zwykle robili to chłopcy. Po poświęceniu, palma leżała na oknie po ty by chronić domostwo od burzy i grzmotów. Łamało się też ją po kawałku i okadzano nią bydło, jak pierwszy raz się szło w pole. Czyniono to po to, by ktoś obcy nie rzucił na nie złośliwych uroków. Palmą okadzano również konia przed pierwszą orką i pług. Ludzie zaś, bazie z palmy jedli aby się zabezpieczyć przed chorobami gardła. Małe kępki z palm wbijano też w pole na urodzaj.

Dziś, gdy funkcja magiczna palm niemalże zanikła, wierni do świątyń przynoszą palmy w których nie ma wierzbiny, ani roślin wiecznie zielonych. Często są palmy w całości zrobione z bibuły albo kupne, z roku z na rok święcone.

Zostaw komentarz